Blog o PR, komunikacji kryzysowej i szkoleniach medialnych MediaGapa.pl - Blog o PR, komunikacji kryzysowej i szkoleniach medialnych MediaGapa.pl - Kontakt RSS Pressence Public Relations
Google+" Facebook" Twitter Goldenline YouTube RSS
Pressence Public Relations - Media Gapa Bogusław Feliszek, 2009-05-28
"Ja protestuję!"

Ja protestuję!

Czy jesteś gotowy bronić swojego zdania? Do ostatniej kropli... zdrowego rozsądku? Naprawdę?

Jeżeli masz wyraziste poglądy i nie masz ochoty zmieniać swojej hierarchii wartości (Kto chce?), zapytaj siebie jak daleko jesteś w stanie się posunąć w obronie swojego zdania i prawa do jego swobodnego wyrażania. Czy będziesz zdecydowanie protestować, kiedy spotkasz się z próbą zamknięcia ust lub naruszenia bliskich Ci zasad?

Niewielu tzw. rozsądnych ludzi ucieka się w takich sytuacjach do publicznego protestu. Bardziej popularne są mniej radykalne formy wywierania nacisku. Czasem angażujemy się w publiczne debaty, kiedy czujemy, że nasze poglądy odbiegają od tzw. głównego nurtu. Z doświadczenia wiemy czym to się kończy - potrzebą publicznej demonstracji i obrony naszego punktu widzenia. Do upadłego lub do pierwszej krwi.

Co dzieje się, kiedy racjonalne argumenty nie skutkują? Jak daleko posuniesz się w obronie swoich praw?

Wydawało mi się, że doskonale znam odpowiedź na to pytanie, kiedy ostatnio doświadczyłem klasycznej próby zignorowania mojego zdania i lekceważenia prawa do dyskusji. Byłem gotowy bronić zdania publicznie i głośno. Byłem przekonany, że moje argumenty są oczywiste i niepodważalne. Byłem gotowy na najbardziej ekstremalną formę nieposłuszeństwa. Byłem gotowy zasilić szeregi największych rewolucjonistów świata. Tak mi się wydawało.

Przeoczyłem tylko jedną rzecz - siłę psychologii argumentacji. Moje osobiste emocje przegrały ze służbowym zdecydowaniem.

Siła solowego protestu

Wszystko zaczęło się, kiedy bezzasadnie odmówiono mi wstępu na spotkanie, na którym dyskutowano o ważnym społecznym problemie. Drobna grupka "krzykaczy" zdominowała debatę tłamsząc wolną i otwartą wymianę myśli. Tym, którzy się z nimi nie zgadzali przerywali, próbowali uciszyć lub ośmieszyć.

Nie tylko zdecydowanie sprzeciwiałem się ich poglądom, ale równie mocno odrzucałem przyjętą taktykę. Uznałem za niedopuszczalne próby manipulowania dyskusją. Nie mogłem się zgodzić na ciche przyzwolenie większości w tej sprawie. Byłem gotowy sam dać wyraz swojej dezaprobacie. Jak? Poprzez akt obywatelskiego nieposłuszeństwa.

Przygotowałem wstępny scenariusz wydarzeń zupełnie ignorując dalszy bieg wypadków.

Punktem kulminacyjnym był jeden rzeczowy argument, po którym doświadczyłem obezwładniającego (i bardzo przekonującego) pokazu siły - wszystko w wykonaniu młodej policjantki wyznaczonej do uporania się z moim solowym protestem.

Wystarczyło zgrabnie połączyć kilka metod perswazji. Przegrałem nie dlatego, że nie byłem gotowy iść do aresztu w obronie moich obywatelskich praw. Bynajmniej. To było w moim scenariuszu. Noc "na dołku" tylko dodałaby dramaturgii mojemu działaniu. Byłem na to przygotowany.

Kiedy przyjechała policja szybko oszacowałem ile czasu dwóch policjantów będzie potrzebować, aby mnie wynieść z sali narady. Chciałem tego. Chciałem zdjęcia na pierwszej stronie gazety. Chciałem przejść do historii.

Tak jak to widziałem na amerykańskich filmach i w telewizyjnych relacjach spod Rady Ministrów - spokojnie usiadłem na podłodze. Mój plan przewidywał, że już po pierwszym użyciu gazu obezwładniającego natychmiast zrywam się na równe nogi i karnie maszeruję do radiowozu. Tak jak Ty - pieprz lubię tylko jako przyprawę.

To, czego mi zabrakło to rozsądek. Jakże miało być inaczej, skoro wszystko, co zaplanowałem nie miało w sobie ani krzty zdrowego rozsądku. W końcu - chodziło o ekstremalną formę protestu.

Chcę być wysłuchany

Krótki apel o rozsądek z ust drobnej policjantki i mały zdecydowany krok w moją stroną postawiły mój protest w zdecydowanie nowym świetle.

Policjantka poprosiła mnie o wyjście z sali, którą "okupowałem" przez ostatnią godzinę. Przekonywała, że chodzi jej tylko o rozmowę.

Odpowiedziałem, że ani mi to głowie. Nie zamierzałem tak bez walki tracić twardego podłoża mojego protestu - jego jedynego w tym momencie uzasadnienia.

Jej krótka uwaga o zakłócaniu porządku obrad podgrzała - zgodnie z moją intencją - atmosferę i utwierdziła mnie w przekonaniu, że moje działanie ma jakiś sens.

"Niczego nie zakłócam," odparowałem. "Chodzi mi tylko o odrobinę rozsądku. Chcę być wysłuchany."

"No to wyjdźmy na zewnątrz i porozmawiajmy rozsądnie," odpowiedziała policjantka sensownie nawiązując do rozsądku.

Jak mogłem odrzucić tak rozsądną propozycję? To było takie logiczne. Jeżeli byłem rozsądny - a przecież tylko rozsądni ludzie prowadzą sensowne dyskusje - dlaczego nie miałbym wyjść na zewnątrz?

Zanim dokładniej wgłębiłem się w logiczną moc tej argumentacji doświadczyłem kolejnego argumentu z arsenału środków perswazji używanych przez policję. Policjantka bardzo wolno podniosła jedną dłoń i zaczęła uderzać o nią parą czarnych rękawiczek.

Tylko tyle - apel do rozsądku i kilka uderzeń skórzanymi rękawiczkami.

Argumentacja czarnych rękawiczek

W moim planie uwzględniłem przymusowe usunięcie z sali. Nie zastanawiałem się jednak jak to się zacznie. Kiedy zobaczyłem te czarne rękawiczki, błyskawicznie wyświetlił mi się krótki film, którego miałem był bohaterem.

Poddałem się bez oporu. Policjantka pokonała mnie. Moja determinacja wywietrzała. Nie byłem już odważnym kontestatorem. Tylko pokonanym dyskutantem, który przegrał poważną debatę po dwóch mistrzowskich posunięciach.

Jak pies z podkulonym ogonem opuściłem salę.

Uważam siebie za rozsądną osobę (Nie wszyscy się z tym zgadzają.) Jestem dumny ze swoich poglądów i zapału do dyskusji z oponentami. To był pierwszy z mojej strony akt nieposłuszeństwa. Wydawało mi się, że jestem przygotowany na WSZYSTKO.

Nie byłem przygotowany tylko na to, co jest moją mocną stroną - na zdrowy rozsądek.

MEDIA GAPA
drukuj      « powrót
Aktualna ocena artykułu: 4.60 MediaGapa - ocena artykułu: 4.60

Oceń artykuł:   1   2   3   4   5        

Poleć ten artykuł znajomemu:
e-mail znajomego:
podpis:
Komentarze:

Brak komentarzy do tego artykułu.

 
Dodaj komentarz:
komentarz:
podpis:
Uwaga: Twój komentarz może być oceniony przez moderatora i nie pojawi się automatycznie. Dlatego nie wysyłaj go powtórnie.
     


 

Bogusław Feliszek, konsultant PR,
ekspert komunikacji kryzysowej,
trener medialny. Tel. 77 441 40 14.
 
Sonda zakończona

Usługi PR powinny być wyceniane jak:

wizyta u dentysty (ważne, żeby już nie bolało)
0%
praca górnika (bez nas nie przeżyjecie zimy)
0%
spotkanie u wróżki (na początek 50 zł na stół)
0%
sesja u psychoanalityka (doktorze, kto mnie dzisiaj polubi?)
0%
 
MEDIA GAPA - Bezpłatny kurs PR
30 Kręgów PR
imię:
nazwisko:
e-mail:
MEDIA GAPA - Popularne tematy

Dziennikarz Relations Firma Public Dziennikarze Tusk Klient Wywiad PRACOWNICY Pressence Gapa Informacja Problem Prawda Polska Szef Agencje Komunikacja Praktycy Klienci Reporter Media Internet Google Reporterzy Gazeta Relacje Kaczyński Rzecznik Twitter



Strategia PR
Media Gapa na Twitterze

Pobierz darmowy e-book Moje miłe media (712 kB)


MEDIA GAPA - Warto zobaczyć
 
» Chcesz PR?
» Feliszek PR
» Ekspert Medialny
» 112 PR
» EsPResso Quiz


Wpisz swój adres e-mail, aby
otrzymywać info o nowym artykule.
 


Szkolenia medialne
MEDIA GAPA - Top Ten Tygodnia
1. 33 najlepsze cytaty o przywództwie
2. Apologia, kategoria i antapologia
3. Bogusław Feliszek dla Baracka Obamy
4. Bezpieczna przystań, czyli empatia w komunikacji kryzysowej
5. Trzy punkty krytyczne w planie zarządzania sytuacją kryzysową
6. Fałszywe informacje jak narkotyki
7. Hanna Gronkiewicz-Waltz - Media Gapa 2017
8. Opowieść o dwóch lustrach, czyli audyt wizerunku
9. 7 ćwiczeń przed wystąpieniem publicznym
10. Nie bądź pasażerem w wywiadzie dla mediów
Jazda PRóbna - symulowany wywiad z dziennikarzem

MEDIA GAPA - Top Ten Tygodnia
» Szkolenia PR
» Szkolenia Medialne
» Trener Medialny
» Rzecznik Prasowy
» Komunikacja Kryzysowa
» Kryzys Online
» Pressentacje

Test komunikacji międzykulturowej
MEDIA GAPA - Top Ten Tygodnia
2018
wrzesień czerwiec
2017
grudzień październik
wrzesień sierpień
lipiec czerwiec
maj kwiecień
marzec luty
styczeń
2016
grudzień listopad
październik wrzesień
sierpień lipiec
czerwiec maj
kwiecień marzec
luty styczeń
2015
grudzień listopad
październik wrzesień
sierpień lipiec
czerwiec maj
kwiecień marzec
luty styczeń
2014
grudzień listopad
październik wrzesień
sierpień czerwiec
maj kwiecień
marzec luty
styczeń
2013
grudzień listopad
październik wrzesień
sierpień kwiecień
marzec luty
styczeń
2012
grudzień listopad
październik wrzesień
sierpień lipiec
czerwiec maj
kwiecień marzec
luty styczeń
2011
grudzień listopad
październik wrzesień
sierpień lipiec
czerwiec maj
kwiecień marzec
luty styczeń
2010
grudzień listopad
październik wrzesień
sierpień lipiec
czerwiec maj
kwiecień marzec
luty styczeń
2009
grudzień listopad
październik wrzesień
sierpień lipiec
czerwiec maj
kwiecień marzec
luty styczeń
2008
grudzień listopad
październik wrzesień
sierpień lipiec
czerwiec maj
kwiecień marzec
luty styczeń
2007
grudzień listopad
październik

Bogusław Feliszek
Pressence Public Relations
Pomnażamy Twój kapitał komunikacyjny
2007-2019 © Pressence Public Relations
Wszelkie prawa zastrzeżone
http://www.pressence.com.pl
[t] +48 77 441 40 14
e-mail: biuro@pressence.com.pl